| Kolejne recenzje Mikrofonów Kanionów | |||||||
| dodano: 2010-01-11 12:53:55, ostatnia aktualizacja: 2010-01-11 12:56:44 | |||||||
Miło nam przedstawić kolejne trzy recenzje płyty Mikrofonów Kanionów pochodzące z Teraz Rocka, Machiny i magazynu Laif:
| |||||||
| [bezpośredni link] | |||||||
| Największa sensacja XXI wieku! | |||||||
| dodano: 2009-12-22 18:50:54, ostatnia aktualizacja: 2009-12-22 18:56:59 | |||||||
Kultowy zespół MIKROFONY KANIONY przekazał kultowy egzemplarz kultowej płyty kultowemu autorowi kultowego programu kultowej telewizji polskiej "Sensacje XX wieku" panu Bogusławowi Wołoszańskiemu, co media z miejsca uznały za Największą Sensację XXI wieku wyprzedając 15 kilogramowego grzyba znalezionego w lesie pod Czarnobylem, wybranie Lecha Kaczyńskiego na swego reprezentanta przez kilkanaście milionów Polaków oraz epidemię świńskiej grypy. Jako pierwsi publikujemy sensacyjne zdjęcie.
| |||||||
| [bezpośredni link] | |||||||
| MIKROFONY KANIONY - REAKTYWACJA | |||||||
| dodano: 2009-12-11 12:39:06, ostatnia aktualizacja: 2009-12-11 12:46:27 | |||||||
Polecamy artykuł Piotra Kanikowskiego okraszony rozmową z członkami zespołu w "Gazecie Wrocławskiej - POLSKA The Times". http://www.gazetawroclawska.pl/magazyn/187918,mikrofony-kaniony-reaktywacja,id,t.html | |||||||
| [bezpośredni link] | |||||||
| MIKROFONY KANIONY płytą tygodnia w Gazecie Wyborczej | |||||||
| dodano: 2009-11-03 12:06:42, ostatnia aktualizacja: 2009-11-03 12:11:50 | |||||||
Bardzo miła niespodzianka spotkała nas przy piątkowym śniadaniu. Oto skan recenzji Marcina Babko z Gazety Wyborczej. Bardzo dziękujemy za tak pozytywną recenzję!
| |||||||
| [bezpośredni link] | |||||||
| Dziękujemy! | |||||||
| dodano: 2009-10-12 11:28:26, ostatnia aktualizacja: 2009-10-12 12:30:45 | |||||||
To, co najbardziej raduje przy wydawaniu płyt, to oczywiście bezpośredni oddźwięk tych, którzy te płyty nabywają. Mnie te płyty cieszą, w końcu to moje dzieci, ale jeśli dostaję takie listy, jak ten od Soni z Aten, to mnie najzwyczajniej w świecie zatyka. Zamieszczone poniżej zdjęcie uzupelnia następujacy fragment maila: "A co do Mikrofonow to .. Płyta Mikrofonow Kanionów platynowa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! (w moich oczach.....). " Dziękujemy bardzo....
| |||||||
| [bezpośredni link] | |||||||
| MIKROFONY KANIONY - można już zamawiać winyle! | |||||||
| dodano: 2009-10-07 18:18:06 | |||||||
Już można zamawiać płyty winylowe MIKROFONÓW KANIONÓW. Przypominamy, że na płycie jest 10 utworów z sesji piwnicznej czyli całe demo zespołu. Nagrania zostały poddane masteringowi przez dwóch mistrzów: Dziurę i Smoka w Studio As One. Do sprzedaży przeznaczone zostało tylko 250 sztuk płyt, więc sugerujemy się pośpieszyć. Płyty można zamawiać w naszym sklepie internetowym: http://www.wmoichoczach.com.pl/shop2/product_info.php?products_id=1267 lub na Allegro: http://allegro.pl/item771000687_mikrofony_kaniony_nowosc_jarocin_limitowana_nowa.html
Cena płyty to 35 złotych.
| |||||||
| [bezpośredni link] | |||||||
| MIKROFONY KANIONY - przedpremierowo | |||||||
| dodano: 2009-09-21 15:12:56, ostatnia aktualizacja: 2009-10-01 12:38:05 | |||||||
Mamy już pierwsze pozytywne recenzje plyty MIKROFONÓW KANIONÓW. Bardzo dziękujemy! Zapraszamy do czytania:
http://analogicznie.wordpress.com/2009/09/18/mikrofony-kaniony/ oraz http://www.ultramaryna.pl/mkk/?p=1006
STOP PRESS: Jest już gotowa płyta CD laureatów Festwialu Muzyków Rockowych w Jarocinie 1986, lubińskiej formacji MIKROFONY KANIONY.
Płytę można zamawiać przedpremierowo pod adresami: http://www.wmoichoczach.com.pl/shop2/product_info.php?products_id=1267 http://www.allegro.pl/item744512734_mikrofony_kaniony_premiera_jarocin_punk_odsluch.html http://wsm.serpent.pl/sklep/albumik.php,alb_id,18694,MIKROFONY-KANIONY,MIKROFONY-KANIONY Płyty CD ąą wysyłane od piątku, 25 września 2009. Od poniedziałku 28 września CD pojawi się w handlu (kwestia zależy od dystrybutora Metal Mind). Edycja przygotowana na 12-calowym winylu i płycie CD zawiera: nagarnia z piwnicy w Lubinie, koncert w Jarocinie, utwór z sesji w studium radiowym w Częstochowie. Winyl ukazuje się w limitowanym nakładzie 500 sztuk, a do sprzedaży trafi maksymalnie 350. LP trafi do sprzedaży około 20 października. Mikrofony Kaniony zagrały po 23 latach frapujący koncert na festiwalu "Muzyka Z Oblężonego Miasta" w Lubinie , 30 sierpnia 2009. Tego samego dnia zespoły lubińskie zagrały covery Mikrofonów na koncercie "Tribute To Mikrofony Kaniony", który - jak cały festiwal - przygotowało Centrum Kultury "Muza". Tradycyjnie bogata - 60 stronnicowa! - książeczka przygotowana przez Roberta Jarosza zawiera historię zespołu, komplet tekstów utworów w języku polskim i angielskim, rozmowy z muzykami, przyjaciółmi i uczestnikami polskiego życia muzycznego połowy lat 80-tych oraz fotografie (autorstwa m.in. Tadeusza Rolke i Mirka Makowskiego). Istotnym elementem wydawnictwa są grafiki Zbyszka Ugielskiego, wokalisty i basisty oraz absolwenta Wydziału Grafiki warszawskiej ASP. Tu można obejrzeć film amatorski z Lubina 1986, pokazujący Mikrofony Kaniony w akcjach miejskich: http://www.youtube.com/watch?v=sxUH4EHCmIY Videoklip do największego przeboju Mikrofonów pt. PENGO jest tu: http://www.youtube.com/watch?v=_MTTPMWNFn4 Reaktywowane Mikrofony Kaniony grają trzy utwory w Lubinie 30 sierpnia 2009 tutaj: http://www.youtube.com/watch?v=IORawE0tdXk | |||||||
| [bezpośredni link] | |||||||
| Kilka informacji na temat płyty Bakshishu | |||||||
| dodano: 2009-09-14 17:55:45, ostatnia aktualizacja: 2009-09-15 10:28:37 | |||||||
W związku z wieloma prośbami mailowymi przedstawiamy okładkę i ostateczną (płyty zostały już nawet wyprodukowane!) tracklistę naszej płyty:
CD1 (live): Zjednoczenie Misterium Ocalenia Wielcy Panowie (Róbrege 1983) Na Całej Ziemii It Is My Culture
| |||||||
| [bezpośredni link] | |||||||
| Pierwsza niewydana płyta z naszej serii: BAKSHISH | |||||||
| dodano: 2009-08-04 13:18:18, ostatnia aktualizacja: 2009-09-09 19:46:02 | |||||||
Musimy z przykrością stwierdzić, że właśnie nie ukaże się pierwsza z zapowiadanych przez nas płyt zespołów związanych z festiwalem w Jarocinie. Po długich i żmudnych przygotowaniach na ostatnim zakręcie wywróciliśmy się niestety. Nieporozumienie z zespołem sprawiło iż wydanie tego materiału jest niewykonalne dla nas. Przepraszamy wszystkich, którzy na ten materiał czekali. Mam nadzieję, że nie będzie nam już dane zawieść Waszych nadziei. Wierzymy, że może zespół wyda ten świetny według nas materiał w innej firmie płytowej. Aby chociaż drobna część naszej pracy nie poszła na marne przedstawiamy krótki (i wydaje nam się interesujący) rys historyczny, który wzorem poprzednich wydawnictw miał być wprowadzeniem do historii zespołu:
Polska i reggae. Dla przeciętnego mieszkańca Londynu, Kingston czy San Francisco to dwa słowa, które wydają się być równie odległe od siebie jak bigos i tiramisu. Sam doświadczyłem tego najdobitniej w 1994 roku, gdy poznałem Zacharego Meno, bardzo otwartego na świat białego studenta ze Stanów Zjednoczonych. Mając do wyboru semestr na studiach w Paryżu, Londynie i Rio de Janeiro wybrał ... Sosnowiec. Mimo swej ciekawości świata zaszokował się trójstopniowo: pierwszy raz gdy powiedziałem, że znam reggae, drugi raz gdy zakomunikowałem iż mam wszystkie płyty Boba Marleya, a trzeci gdy dowiedział się o polskim zespole reggae – BAKSZYSZu, któremu wtedy menadżerowałem... Jeździł z nami na wszystkie koncerty przez pół roku zachwycając się poziomem zespołu. Do dzisiaj komplementuje Jarexa jako wielkiego proroka, który żyjąc w USA byłby wedle jego słów „obrzydliwie bogatą i popularną gwiazdą”. Jak to się stało, że pokochaliśmy reggae tak bardzo, że gramy tę muzykę od ponad 25 lat, mamy własne pisma, wytwórnie, portale internetowe i duże festiwale gromadzące tysiące fanów i najważniejsze gwiazdy tej muzyki z całego świata? Nie chciałbym we wstępie do opowieści zespołu BAKSZYSZ o pierwszych 10 latach swej aktywności przyłączać się do dyskusji o tym, jak to możliwe, że w zimnej Polsce tak mocno przyjęły się jamajskie rytmy. Może nawet nie tyle jamajskie co londyńskie. Albowiem to stolica Wielkiej Brytanii, ziemia obiecana dla wielu Jamajczyków jest dla nas Polaków głównym źródłem muzycznych nowości. I niezmiennie trudno wytłumaczyć młodym ludziom, dla których doświadczenie życia w socjalistycznym kraju jest abstrakcją o poziomie niewyobrażalnym, jak to możliwe, że przy zamkniętych granicach byliśmy w tym kraju na bieżąco z nowościami muzycznymi. Stąd ALIBABKI (z towarzyszeniem zespołu TAJFUNY) nagrywają już w styczniu 1965 roku siedmiocalową płytę z utworami w rytmach ska. Nie ma tu mowy o jakiejś głębszej fascynacji tą muzyką, to po prostu próba sprawdzenia się w tym, co grane było na listach przebojów Radia Luxembourg tak chętnie w Polsce nasłuchiwanego. Późniejsza eksplozja popularności Boba Marleya, który zdecydowanie wyniósł muzykę reggae do roli jednego z wiodących nurtów w muzyce popularnej lat 80-tych zaowocowała fascynacją zjawiskiem, kulturą i filozofią rasta. Ale zanim to nastąpiło reggae wciąż pozostawało ciekawą odmianą muzyki. I tak należy odczytywać prezentację pojedynczych piosenek w tym stylu w polskich dyskotekach, taką, jaką zobaczyć można w polskim filmie dokumentalnym z połowy lat 70-tych o warszawskiej dyskotece w klubie Hybrydy. Dlatego też piosenki „zarażone” reggae starali się tworzyć CHOCHOŁY, 2+1, VOX czy nawet KOMBI. A HOMO HOMINI nie oparli się pokusie i przerobili „Stir It Up” Boba Marleya wykorzystując niezmienioną linię gitary basowej w swoim utworze „W tym domu straszy”. Całkiem niedawno wydana została 3 płytowa kompilacja tropiąca ślady muzyki reggae w polskiej muzyce popularnej, na której można posłuchać tych wszystkich wykonawców.
Usiłowałem się dowiedzieć kto przywiózł do Polski pierwszą płytę reggae. Kilka osób wskazało na Kamila Sipowicza. Usłyszałem reggae w 1975 roku, podróżowałem wtedy po Niemczech Zachodnich i Holandii i tam trafiłem na koncerty, a nawet na festiwal w Monachium, gdzie nie dość, że Bob Marley grał, to nawet gdzieś tam przechodząc dosłownie otarł się o mnie. Zamówiłem od siostry Bogdana Bytomskiego, mieszkającej w Berlinie Zachodnim kilka płyt. Tam były longplaye Boba Marleya, jakiś Bunny Wailer i na pewno Burning Spear. Pamiętam, że niektórzy przyjaciele przy pierwszych przesłuchaniach mówili, że to zbyt prymitywna muzyka. Kamil jest również autorem pierwszego w Polsce artykułu dotyczącego reggae, który ukazał się w magazynie Jazz w podwójnym, lipcowo-sierpniowym numerze z 1976 roku i nazywał się „Bob Marley – mistrz jamajskiej reggae i medytacji Rastafari”. Artykuł zaczyna się od cytatów znanych muzyków i krytyków muzycznych z Anglii i USA komplementujących muzykę Marleya. Autor artykułu zauważa, że „nie jest to wydarzenie tylko muzyczne, wchodzi w nie bowiem cały kontekst społeczny”. W grudniowym numerze tego samego czasopisma Kamil Sipowicz wskazuje na to, że „Największym wydarzeniem roku 1976 był szturm muzyki reggae”. Zadaje przy tym dwa ważne pytania: „Czy reggae jest rewolucją muzyczną na miarę bluesa? Wielu twierdzi, że żaden biały nigdy jej nie zagra dobrze”. O ile w pierwszym przypadku z perspektywy czasu możemy powiedzieć, że blues znaczył dla rozwoju muzyki o wiele więcej niż reggae, o tyle mam nadzieję, że wydawnictwo, które trzymacie w rękach udowadnia, że w reggae nie ma podziałów na białych i czarnych. Pierwszą płytą puszczoną w Polskim Radio była koncertówka Boba Marleya – zarzeka się Sławek Gołaszewski, nazywany często ojcem polskiego reggae – To było w audycji Andrzeja Jakubowicza zatytułowanej „Folk – muzyka włóczęgów i poetów”. I żeby było śmieszniej: w związku z wadą wymowy Andrzeja na antenie jego teksty czytała jakaś pani, która powiedziała, że to był BB Marley, co powtórzył później Tomek Lipiński zachwycony dźwiękami płynącymi z radia i zamawiąjacy ją momentalnie w Londynie u swej siostry. To była fascynacja nie tylko strukturą muzyczną reggae, ale i otoczką, filozofią rasta czy nawet religią rastafariańską. Kamil Sipowicz mówi: Będąc wtedy mocno związanym z ruchem hippisowskim widziałem silne związki ideologii otaczającej reggae z tym, w czym sam uczestniczyłem. Jednocześnie reggae mocno związane było z punkiem. A przecież równolegle punkowcy nie tolerowali kompletnie hippisów. Kamil już w wymienionym wyżej artykule o Bobie Marleyu w prosty, ale trafny sposób przybliża polskim czytelnikom, że reggae to nie tylko muzyka: „Teksty większości jego utworów (...)nawiązują do ich religii – R a s t a f a r i a n i z m u, która nawoływała do stosowania przemocy, palenia ziół ganja, uprawianiu kultu Haile Sellasie i powrotu do rodzinnej Afryki. Doktryna tej dziwnej religii jest bardzo elastyczna. Są zarówno rastamani używający siły, jak i rastamani miłujący pokój (…).” Po pełny, ciekawy tekst zapraszam do czytelni bibliotecznych. I tak zupełnie na marginesie: ciekawe, że w tym tekście ani razu nie pojawia się słowo „Murzyn”, które w latach 70-tych nie miało jeszcze negatywnych konotacji i niezmiernie często używane było w tym samym czasopiśmie w artykułach o muzyce z całego świata.... Kim byli więc polscy pierwsi fani reggae? Nie da się ukryć, że popularyzacja tej muzyki w Polsce miała miejsce dzięki warszawskiemu środowisku polskich punkowców skupionych wokół TILTu czy KRYZYSu. Jak pamiętamy basista TILTu ma nawet pseudonim Rastaman. - to znowu słowa Sipowicza spisane na potrzeby tego wydawnictwa. Ja pamiętam, że pierwszy raz reggae puścił mi Magura - utwór„Mummy, I love your daughter”. Pamiętam, że wersja dubowa z singla nawet bardziej mnie zafascynowała. Do Marleya dotarłem o wiele później. A na początku o wiele bardziej zafascynowana reggae była załoga skupiona wokół TILTUu- potwierdza Robert Brylewski, który tym samym oddala od siebie mit pierwszego polskiego rastamana. Mój kolega z liceum Janek, który jeździł do Londynu pracować przywiózł stamtąd „Live” Marleya, to był chyba rok 1975. A rok później już kolejna płyta „Exodus” była puszczana w Polskim Radio - mówi z kolei Magura, który był mocnym popularyzatorem reggae (ale i innych nowości z Londynu, np. drugiej fali ska) w Polsce, a później także... perkusistą grupy BAKSZYSZ. Naturalną koleją rzeczy było powstanie zespołu w całości prezentującego reggae. Dyskusja o tym, kto w Polsce aspiruje do miana pierwszego w tym stylu przypominać może dylemat czy pierwsze było jajko czy kura. Nie sposób jej rozstrzygnąć, bo wygląda na to, iż trzy grupy młodych ludzi równolegle robiły to samo. Jedna z nich wyróżnia się tym, iż powstawała w kompletnej izolacji, w miejscu, które wydawało się być z dala od głównych kulturowych szlaków tamtych czasów. Z dumą prezentuję pierwsze 10 lat zespołu BAKSZYSZ.
| |||||||
| [bezpośredni link] | |||||||
| ALERT ARCHIWALNY | |||||||
| dodano: 2009-02-16 15:57:34, ostatnia aktualizacja: 2009-10-09 14:29:41 | |||||||
W związku z pracami nad kolejnymi tytułami poszukujemy uzupełniających materiałów BARDZO DOBREJ JAKOŚCI do następujących edycji: - PANCERNE ROWERY (WSZYSTKO) - WIELKANOC (koncerty JAROCIN'88, POZA KONTROLĄ'88, ODJAZDY'88, sesja dla Polskiego Radia) - SQUIER (wszystko oprócz JAROCINA'85) - DZIECI KAPITANA KLOSSA (koncert z I Festiwalu Młodzieży Cynicznej Ery Atomowej "Nowa Scena", luty 1986) - KONTROLA W. (Jarocin'82/ 83, Rock Arena'83, koncerty klubowe) W grę wchodzą nagrania z konsolety i radia, fotografie, plakaty, bilety z koncertów, listy, znaczki i wycinki prasowe. Poszukujemy również rejestracji filmowych, CHOĆ zdajemy sobie sprawę, że kamery w latach 80-tych były na tyle mało dostępne, że filmy pojedyncze zapisy video wypływają raz na kilka lat. Uprzejmie prosimy o kontakt: Robert Jarosz:
Slavek Pakos:
| |||||||
| [bezpośredni link] | |||||||
| Premiera płyty MADE IN POLAND | |||||||
| dodano: 2009-02-16 14:10:24, ostatnia aktualizacja: 2009-09-09 19:39:10 | |||||||
| |||||||
| [bezpośredni link] | |||||||
| dodano: 2009-02-16 00:35:47, ostatnia aktualizacja: 2009-09-09 19:37:30 | |||||||
+++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++ Decydując się na przygotowanie cyklu wszystkich jarocińskich koncertów wiedzieliśmy od początku że cały cykl może rozpocząć się tylko od płyty zespołu SIEKIERA, stanowiącej esencję tego z czym kojarzony jest Jarocin w swych pierwszych edycjach, szczerą pozbawioną kompromisów i kunktatorstwa muzyką oraz tekstami. Tym bardziej, że ta formacja za pomocą 7 zagranych koncertów zmieniła w 1984 roku oblicze polskiej muzyki! Do dnia wydania płyty ( a i po nim również) utwory Siekiery były jednymi z najbardziej poszukiwanych plików na wszystkich serwerach z nielegalnymi plikami dźwiękowymi w Polsce. Najbardziej radykalna zarówno muzycznie jak i tekstowo w swojej twórczości grupa wywołała szok, nie pozostawiając nikogo kto choć trochę interesował się muzyką obojętnym wobec tej wyjątkowej formacji. 26 stycznia 2008 roku pojawiła się w sprzedaży płyta punkowej SIEKIERY zatytułowana “Na wszystkich frontach świata”. Dzięki kontaktom ze wszystkimi żyjącymi członkami zespołu udało się nam zgromadzić pełne archiwum nagrań i materiałów o SIEKIERZE. Przygotowywane przez nas wydawnictwo zawiera oprócz całości dema nagranego przez zespół w Puławach zremasteryzowanego z taśmy matki nagrania dokonane ze stołu mikserskiego podczas dwóch występów zespołu w ramach Jarocina 1984 oraz nagrania amatorskie z festiwalu „Rock Na Wyspie”. Są tu wszystkie utwory zespołu z pierwszego repertuaru, skomponowanego i napisanego w całości przez Tomasza Adamskiego, a śpiewanego przez Tomasza Budzyńskiego. Na potrzeby wydania płyty zakupiliśmy unikatowe zdjęcia zespołu wykonane podczas próby w Puławach przez nieżyjącego już fotografa Antoniego Zdebiaka, za przyjaźnionego z zespołem, zdjęcia z festiwalów w Jarocinie (Mirosław Makowski) i Róbrege (Michał Wasążnik). W ramach 30- stronicowej książeczkizawierającej historię zespołu i wszystkie teksty wraz z tłumaczeniami na język angielski dokonanymi przez Tomasza „Majoneza” Wiśniewskiego, znaleźć można również wiele unikatowych materiałów archiwalnych pochodzących od członków SIEKIERY. Genialną okładkę specjalnie dla tej plyty namalował Wilhelm Sasnal. Do opracowania strony graficznej książeczkizaprosiliśmy Krzysztofa Grabowskiego, perkusistę Dezertera. Pełen zestaw utworów na płycie CD: 1. SIERŚCIOTŁUKI 2. ATAK JUŻ NADCHODZI (ATAK) 3. ZABIJ TY 4. WOJOWNIK 5. NADCHODZI ZWYKŁE ŚWIŃSTWO (NASZA WOJNA) 6. SIEKIERA 7. KRWAWY FRONT 8. NA WSZYSTKICH FRONTACH ŚWIATA 9. ŚMIERĆ I TANIEC 10. ŻADEN MARNY CEL ----------------------------------------------------------------------
1. BYŁO TYLKO CZTERECH NAS 2. KIERUNEK ATAK 3. MARYSIA 4. ŁADUJ DZIAŁO 5. RANA KŁUTA 6. POCIĄG ANARCHISTÓW (Dom Chemika – Puławy, sierpień 1984)
1. PIWKO DLA WOJSKA 2. BANDA DZIKA 3. BYŁO TYLKO CZTERECH NAS 4. ODDZIAŁ ŚLEPYCH (FALA) 5. ŁADUJ DZIAŁO 6. WOJOWNIK 7. IDZIE WOJNA 8. RANA KŁUTA (Festiwal Muzyków Rockowych – Jarocin, 1/4.08.1984)
1. ODDZIAŁ ŚLEPYCH (FALA) 2. PIWKO DLA WOJSKA 3. BANDA DZIKA 4. BYŁO TYLKO CZTERECH NAS 5. WOJOWNIK 6. IDZIE WOJNA (Rock Na Wyspie – Wrocław / Wyspa Słodowa na Odrze, 25.08.1984)
Równocześnie z płytą CD na rynku pojawił się limitowana edycja płyty winylowej zawierająca jednak inny materiał – zapis jednej z ostatnich prób zespołu we wrześniu 1984 roku nagrany w amatorski sposób. Mimo szorstkiego brzmienia zawartego na tym zapisie po masteringu zdecydowaliśmy się opublikować ten materiał ze względu na aranżacje utworów, które wskazują na duży rozwój grupy w ciągu całego okresu jej aktywności. Materiał zatytułowany po prostu „1984” zdobi okładka przygotowana przez Tomasza Budzyńskiego. Pełen zestaw utworów na płycie winylowej: STRONA A: 1. KRWAWY FRONT 2. ODDZIAŁ ŚLEPYCH (FALA) 3. PIWKO DLA WOJSKA 4. BANDA DZIKA 5. IDZIE WOJNA 6. BYŁO TYLKO CZTERECH NAS 7. KIERUNEK ATAK 8. RANA KŁUTA 9. MARYSIA
STRONA B : 1. ŻADEN MARNY CEL 2. ŁADUJ DZIAŁO 3. SIERŚCIOTŁUKI 4. WOJOWNIK 5. ATAK JUŻ NADCHODZI 6. ZABIJ TY 7. NADCHODZI ZWYKŁE ŚWIŃSTWO (NASZA WOJNA) 8. SIEKIERA NAGRANIA ZAREJESTROWANE ZOSTAŁY JESIENIĄ 1984 ROKU W PUŁAWACH, PODCZAS JEDNEJ Z OSTATNICH PRÓBY SIEKIERY. Uwaga: Limitowana edycja SIEKIERY jest niedostępna - nakład wyprzedaliśmy w 3 tygodnie. Wszystkich archiwistów i zbieraczy anegdot dla przyszłych pokoleń informujemy, że po wytłoczeniu 941 winyli matryca pękła na maszynie tłoczącej. Taki jest więc oficjalny nakład płyty "1984"… Oto początkowy fragment tekstu towarzyszącemu edycji Siekiery:
„ PUNKOWA SIEKIERA NIE UTOŻSAMIAŁA SIĘ Z ŻADNYMI LEWICOWYMI ANI PRAWICOWYMI EKSTREMIZMAMI. BYŁA PO PROSTU ZABÓJCZYM ŻARTEM, SADO – MASOCHISTYCZNO – APOKALIPTYCZNYM TEATREM ABSURDU ” TOMASZ ADAMSKI, 2007 * * * Lata 1983-1984 - na które przypadło istnienie punkowego wcielenia zespołu Siekiera – to czas bardzo interesujący. Na świecie odbyły się Igrzyska Olimpijskie w Sarajewie i Los Angeles, koncern Apple wprowadził na rynek pierwszy komputer Macintosh, zmarł Truman Capote, a najpopularniejszym filmem był „Amadeusz” Milosa Formana.W Polsce dominowało wtedy w poczucie beznadziei i zapaści po niedawno zniesionym stanie wojennym oraz absolutny brak wszystkiego: od papieru toaletowego po sprzedawane na kartki i talony mięso, masło, cukier, czekoladę, alkohol, buty, pralki, lodówki, samochody…Dochód narodowy spadł wtedy o 25 procent w stosunku do końca lat siedemdziesiątych.Był to też – paradoksalnie – czas wielkiej zabawy, która odbywała się w przestrzeniach domowych. Tyle, że jedni bawili się na smutno, a inni na wesoło. Totalne bankructwo modelu „socjalistycznego” państwa, który reprezentowała ekipa wojskowo-partyjna pod wodzą Jaruzelskiego i Rakowskiego, było oczywiste dla wszystkich.Przestał istnieć „jedyny słuszny” model sockultury subsydiowanej i totalnie kontrolowanej przez „oddelegowanych” nadzorców-urzędników.Już w latach siedemdziesiątych powstał „drugi obieg” (głównie wydawniczy), który wszedł w swój złoty okres - trwający do końca istnienia „prl-u” - tuż po ogłoszeniu stanu wojennego.Niezależne inicjatywy artystyczne wsparte zostały przez kościół katolicki, który udostępnił „sztuce walczącej” swoje przestrzenie. Jednak nie dla wszystkich artystów te miejsca były otwarte i nie przez wszystkich były akceptowane. Po latach najciekawszymi wydają się zjawiska, określane mianem „trzeciego nurtu”. „Trzeci nurt” to obieg sztuki „autonomicznej”, niezależnej od polityków, cenzury, mediów, milicji, kościoła i instytucji – istniejący obok nich.Najciekawsze realizacje z tego obszaru to Kultura Zrzuty, Nieme Kino czy Teatr Domowy. Te realizacje nadal czekają na opracowania, które przyznają im należną rangę w obrazie polskiej kultury lat osiemdziesiątych. Największa eksplozja energii „trzeciego nurtu” nastąpiła w muzyce rockowej.Pojawiło się kilka tysięcy nowych zespołów reprezentujących wszystkie możliwe odmiany rocka : heavy metal, blues, pop, awangardę, nową falę, reggae i punk. Przez Polskę przepływała wtedy trzecia fala punk rocka, której sztandarowymi przedstawicielami stały się Siekiera, Moskwa, Abaddon, Prowokacja i Piersi.W Trójmieście konsolidowały się grupy , które wkrótce wystąpić miały pod sztandarem Gdańskiej Sceny Alternatywnej.Organizatorzy koncertów i muzycy bez żenady anektowali do swoich działań struktury i miejsca oficjalne, czyli państwowe.Festiwale w Jarocinie, Róbrege w Warszawie, Rockowisko w Łodzi, Rock Arena w Poznaniu, Rock Na Wyspie we Wrocławiu, Muzyczny Camping w Brodnicy, Fama w Świnoujściu, działalność koncertowa dziesiątków klubów studenckich w całym kraju i bogaty ruch fanzine’owy były najbardziej widocznymi objawami tej jedynej w swoim rodzaju eksplozji. Po latach należy spojrzeć na ten rozkwit polskiej kultury rockowej z podziwem, również z powodu ekonomicznego: gitara czy instrument klawiszowy kosztowały wtedy 30- 40 pensji miesięcznych! Instrumenty muzyczne były więc praktycznie poza zasięgiem przeciętnego człowieka. Kupno instrumentów było trudne również dlatego, że w państwowych sklepach nie było nic, a zakupy zagranicą były możliwe pod warunkiem, że miało się paszport. A państwo dawało paszporty wybranym. W takich realiach kilku dwudziestolatków w 50- tysięcznym mieście postanowiło założyć zespół punk rockowy.” Robert Jarosz / Archiwum TRASA W-Z | |||||||
| [bezpośredni link] | |||||||
| AWARIA TECHNICZNA | |||||||
| dodano: 2009-02-02 22:03:24, ostatnia aktualizacja: 2009-02-02 22:03:41 | |||||||
Niestety ze względu na awarię techniczną straciliśmy całą zawartość strony. Niedługo postaramy się ją odtworzyć. Na razie informujemy, że prace nad boxem "Jarocin 1980-1985" trwają! Dziękujemy zawszystkie maile i pamięć! Liczymy, że będziecie tak łaskawi jak mój przyjaciel, który powiedział mi, gdy się mu tłumaczyłem z opóźnienia wydania SIEKIERY: "Czekałem ponad 20 lat, wytrzymam jeszcze te kilka miesięcy!" ;) | |||||||
| [bezpośredni link] | |||||||
| NASZ PROJEKT ( oryginalnie tekst opublikowany 14 sierpnia 2007 roku, tu zaktualizowany) | |||||||
| dodano: 2007-08-14 16:14:09, ostatnia aktualizacja: 2009-02-16 00:12:23 | |||||||
Kwestia festiwalu w Jarocinie i – szerzej – muzyki lat 80-tych nurtuje mnie od wielu lat. Jak to się stało, że z tego gigantycznego ruchu muzycznego zostało w polskiej kulturze tak niewiele? (Mam tu na myśli zwłaszcza okres do 1988 roku) Dlaczego w powszechnym odbiorze muzyka rockowa w Polsce to z lat 80-tych Perfect, Maanam, Republika, Lombard, Lady Pank, Kombi, później Sztywny Pal Azji, Kobranocka i Kult, a dalej to już Hey, Wilki i inni już w latach 90-tych? Mówię więc : NIE! Nigdy nie zgodzę się na tak wykastrowaną i zafałszowaną wersję historii. Nigdy też nie zgodzę się na taki ogląd Jarocina, jaki przez lata stworzyli dziennikarze, socjologowie , a ostatnio IPN. W Jarocinie nie było „cyrku odmieńców”, nie chodziło ani o to, by „być razem”(choć tu mogę się mylić), ani o to „by walczyć z systemem”, a muzycy nie czuli się wtedy „wentylem bezpieczeństwa”, który miał odciągnąć młodych od polityki. To zresztą nie istotne. Tam chodziło o coś zupełnie innego. O MUZYKĘ. Stąd projekt wydania archiwów, które zebrałem przez lata. Archiwum nazywa się TRASA W-Z i sporą jego część stanowią zbiory związane z muzyką. Spotkałem gościa, który choć młodszy sporo ode mnie, podziela moje poglądy – to Slavek Pakos, ze swoją niezależną wytwórnią płytową "W Moich Oczach". Połączyliśmy więc siły. Umownie nazwaliśmy cale przedsięwzięcie „JAROCIN FESTIWAL”, czy też „MUZYKA Z JAROCINA”, choć nie wyłącznie o muzę z festiwalu nam chodzi. To raczej logo. Nasz cel? Wydawanie płyt świetnych zespołów, które nie zawsze miały możliwość zaistnienia na płytach w latach 80-tych, 90-tych, aż do dziś. Bo „wtedy” nie pozwoliła cenzura, bo istniały za krótko, bo nie muzycy nie mieli siły przebicia, bo były tylko 2-3 państwowe wytwórnie płytowe, a te prywatne („polonijne”) wydawały pewniaków, którzy przynosili spore zyski. A później wielkie wytwórnie… nie widziały „potencjału komercyjnego”. Niech umierające wytwórnie spoczywają w spokoju. Minęło ponad 20 lat i cisza, nic, jakby diabeł się uwziął… czy na pewno diabeł? Ja chciałbym kupić te wszystkie płyty w sklepie. Ale skoro ich nie ma , to stwarzam je ze Slavkiem Pakosem. Dziwię się, że nikt inny nie dostrzega tej próżni. Młodsi słuchacze stykający się z muzyką z tamtej epoki nie wierzą, że coś takiego mogło powstać w państwie, które znają jako PRL. Po latach okazuje się, że tamta muzyka brzmi świeżo, odkrywczo, a czasem wyprzedza swój czas. W kontraście do plastikowej chujozy, która zapanowała w Polsce – paradoksalnie – „kiedy już było można”, tzn. po 1989, i trwa do dziś. Ile wybitnych płyt, ile objawień, pojawiło się od początku lat 90-tych do teraz? Takich o których się mówi, pamięta??? ------------- No, właśnie. ********************************************************************** Po wydaniu dwóch doskonałych zespołów, to jest punkowej SIEKIERY ( w wersji CD i LP) i zimnofalowego MADE IN POLAND ( 2 CD + MP3 download), przygotowujemy teraz następne tytuły: BAKSZYSZ "BACKSHISH" (2 CD) ukaże się w marcu 2009, Sławek Pakos dopina wszystko na ostatni guzik. Następna edycja to jarocińskie opus magnum „JAROCIN 1980-1985: NASZA KREW”. Pięciopłytowy box CD z plakatem, książką- albumem, znaczkiem i niespodzianką. Ten box to prawdziwy kolos – 88 wykonawców nagranych na koncertach festiwalowych. Żmudna praca nad wydaniem rozpoczęła się w sierpniu 2006. Najpierw był trudny wybór z kilkuset godzin zachowanych oryginalnych taśm i kaset nagranych przez konsoletę. Wszystkich wykonawców trzeba było odnaleźć, co po latach było czasem bardzo ciężkie. Artyści „znajdowali się” wszędzie: na morzach, w Polsce, na wszystkich kontynentach. Wynajdywał ich spod ziemi nasz Sherlock Holmes - Mariusz Długokęcki. Bez niego to marzenie spełniło by się w znacznie zubożonym kształcie. Edycja ma oddawać klimat festiwalu i dlatego oprócz muzyki, umieściliśmy w niej sporo odgłosów publiczności, słychać burmistrza Jarocina, zapowiedzi Waltera Chełstowskiego i Piotra Nagłowskiego i inne dźwięki festiwalowe. Jest to mój osobisty wybór. Kryterium było takie, by zaprezentować muzykę, która brzmi najlepiej i najświeżej dziś – czasem rodziło to spory z zespołami pod tytułem „to przecież nie był wcale nasz największy przebój”. Ale ja nie zajmuję się największymi przebojami i nie miałem litości. No, poza paroma przypadkami... Niestety, nie mam kompletu nagrań wszystkich zespołów, dlatego nie mogłem pomieścić wszystkich, którzy na to zasługują. Chciałbym zdążyć z przygotowaniem 300 stronnicowej ksiązki-albumu do wakacji '09, reszta jest już gotowa. (Marzę by wydać kiedyś komplet zachowanych Jarocinów) Kolejne zaplanowane na ten rok tytuły to: PROCESS - płyta znakomitej formacji post-punkowej z Gliwic, kwiecień / maj 2009 W kwietniu 2009 światło dzienne ujrzy płyta metalowej formacji z Lubina SQUIER, wydana we współpracy z lubińskim Centrum Kultury MUZA, z jego niestrudzonym szefem Markiem Zawadką. W ramach tej kooperacji ukażą się po wakacjach: - Antologia " LUBIN >> JAROCIN" (Tytuł roboczy. Prezentacja zespołów z Lubina, które m.in. wysyłały swoje zgłoszenia na jarociński festiwal w latach 80-tych, choć niekoniecznie na nim wystąpiły: J 23, 17 MGNIEŃ WIOSNY, QUASIMODO, AS PIK, MARTWA KLASA, THE LESS i WIELKANOC) - MIKROFONY KANIONY - listopad 2009 - IZRAEL "DLA WSZYSTKICH WOLNOŚĆ". To kompletny zapis jednego z najlepszych koncertów w historii polskiej muzyki. Okładkę przygotowuje Zbigniew Libera, który zresztą sam był wtedy punkiem i grał z Jerzym Truszkowskim w formacji Sternenhoch.- DZIECI KAPITANA KLOSSA (Jarocin’85, próby, demo i inne koncerty). Zabiegamy o wydanie płyt VARIETE, KLAUSA MITFFOCHA, KATA, DŻEMU, TSA, KONTROLI W., REJESTRACJI PRZEDPOBOROWEJ, MADAME, PIERSI, PROWOKACJI i innych. Na etapie planowania są też boxy tematyczne typu „SCENA TORUŃSKA W JAROCINIE”, „JAROCIN REGGAE 1985”, czy „JAROCIN METAL 1985”. Sporo pracy na najbliższe lata. Okazuję się przy tym, że archiwa polskiego rocka (nagrania, dokumentacja) odnajdują się w niespodziewanych rejonach naszej planety: w Oslo, Londynie, Chicago, Nowym Jorku. (Przy okazji dziękuję pięknie tym wszystkim, którzy wspierają nas swoimi skarbami.) Nie interesuje mnie nostalgia, choć szanuję takie spojrzenie. Próbuję rewitalizować przeszłość na różnych poziomach, dlatego do projektu zaprosiłem najlepszych polskich artystów, by zaprojektowali okładki. Stąd obecność w tej edycji Wilhelma Sasnala, Pauliny Ołowskiej, Zbigniewa Libery i Moniki Sosnowskiej. A to dopiero początek. Wszystkie tytuły ukazują się „za zgodą” i w pełnej współpracy z Artystami, choć nie zawsze udaje nam się dotrzeć do wszystkich członków zespołów, los porozrzucał ich po świecie. Szanujemy tych ludzi i płacimy im należne honoraria. Nie robimy niczego za ich plecami, nie jesteśmy piratami, jak niektóre spośród o wiele bardziej znanych wytwórni od naszej "W Moich Oczach". Robert Jarosz
| |||||||
| [bezpośredni link] |






